Skip to Content

Najnowsze wpisy na bolgu

  • Kolejny słoneczny, jesienny poranek był początkiem dnia kiedy dane było mi uczestniczyć w ślubie i zabawie weselnej Ani i Mateusza. Fotografowanie zacząłem u Ani w domu, w pobliżu Dębicy a dokładniej w Chotowej. Tam również odbył się ślub w kościele parafialnym p.w. Matki Bożej Bolesnej, skąd po uroczystości zaślubin Państwo Młodzi wraz z gośćmi udali się na wesele do Góry Motycznej. Tam już trwała zabawa do rana a ja rejestrowałem co się dało. Dzięki za uśmiechy, cierpliwość oraz wyrozumiałość w szczególności to kieruję do Mateusza! Trzymajcie się, oraz życzę by Wam nie brakło siły w rękach.
  • Dziś zapraszam do obejrzenia kilkunastu zdjęć z pleneru który odbył się jak pisałem w poście wcześniejszym w Krakowie.
  • Powolutku czas ruszyć z uzupełnianiem zaległości na blogu. Przedstawiony dziś reportaż ślubny odbył się w Dębicy a korzystając z okazji, że Ani i Dominik mieszkają w Krakowie plener zaaranżowaliśmy już u nich na miejscu. Akurat to było mi na rękę bo jeszcze nie miałem samodzielnie okazji tam robić zdjęć Parze Młodej. Pozdrawiam bohaterów dzisiejszego wpisu oraz dziękuję za wolną rękę podczas współpracy.
  • ...w przypływie porannego dobrego humory naszego aniołka skorzystałem z okazji i odpaliłem aparat...z dedykacją dla wszystkich znajomych którzy spodziewają się aniołków!
  • Dziś był mój debiut jeśli chodzi o fotografowania małych dzieci, oczywiście wyłączając mojego małego aniołka. Emila jest owocem miłości, mojej zeszłorocznej pary, Wioli i Łukasza, gratulacje!!!. Zaufali mi już trzeci raz z kolei, był ślub była sesja brzuszkowa no i teraz zdjęcia ich córeczki. Doświadczenia zaliczam do jak najbardziej pozytywnych doznań więc jeśli ktoś był by jeszcze chętny poświęcić odrobinę swojego czasu a miał małego bobasa to zapraszam za jakiś czas do siebie jak tylko ogarnę się z moimi zaległościami ślubnymi. Wiolu i Łukaszu dziękuję za zaufanie, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś poprawimy sesyjkę z troszkę większą Emilką...
  • Dziś dwa kadry z przygotowań u znajomych, będzie i reszta...
  • Czas jesieni okazał się wyjątkowo pracowitym okresem pracy dla mnie, jak to mówią "co nie zabije to wzmocni" więc postanowiłem się nie poddawać, a nawet więcej będę się starał co dziennie przynajmniej jedno zdjęcie dorzucić do galerii by było to oznaka że jeszcze żyje...pozdrawiam wszystkich mniej i bardziej cierpliwych. Jak już się ogarnę z zaległości obiecuję, że przyjdzie czas na pełnometrażowe realizacje z tegorocznych dokonań około ślubnych i nie tylko.
  • Dziś króciutko, na zachęcenie, by czasem jeszcze odwiedzić to miejsce oraz obejrzeć resztę materiału jak już będzie gotowy do pokazania. To była bardzo owocna niedziela, dziękuję Aniu i Dominiku za to, że zgodziliście się na plener w Krakowie (chyba większość fotografów nie krakowskich chciała by mieć tam plenery) Dziękuję również Anetce i Januszowi za opiekę i poprowadzenie tam gdzie chciałem, mam nadzieję że na wiosnę też będzie tak świeciło słońce jak w tą niedzielę, a jak nie, to przynajmniej niech Wasze uśmiech nadrabiają za nie w takiej ilości jak na tym krótkim plenerku narzeczeńskim. Pozdrawiam również Małą nieznajomą z Alchemii, która z palcem w nosie przypomniała mi o mojej Julci...
  • Pomidorowa z muszelkami u babci , chyba wszystkie dzieci ją lubią ale czemu tyle przy okazji jedzenia dyskutują. Dziś zdjęcia może i zwykłe ale za kilka lat będą zyskiwać na wartości, z każdym rokiem śmieszyć coraz bardziej. Więc jako rodzice nie marnujmy czasu bo co teraz normalne, kiedyś będzie czymś co będziemy tylko mieć w pamięci lub na zdjęciach a dzieci zmieniają się tak szybko...