Dziś króciutko, na zachęcenie, by czasem jeszcze odwiedzić to miejsce oraz obejrzeć resztę materiału jak już będzie gotowy do pokazania.
To była bardzo owocna niedziela, dziękuję Aniu i Dominiku za to, że zgodziliście się na plener w Krakowie (chyba większość fotografów nie krakowskich chciała by mieć tam plenery)
Dziękuję również Anetce i Januszowi za opiekę i poprowadzenie tam gdzie chciałem, mam nadzieję że na wiosnę też będzie tak świeciło słońce jak w tą niedzielę, a jak nie, to przynajmniej niech Wasze uśmiech nadrabiają za nie w takiej ilości jak na tym krótkim plenerku narzeczeńskim.
Pozdrawiam również Małą nieznajomą z Alchemii, która z palcem w nosie przypomniała mi o mojej Julci...